Właśnie znalazłem ranking wódek i patrzę, a tam nie ma sobieszczaka, a stoi przede mną. Więc coś o tym. Opakowanie bardzo ładnie się prezentuje i na oficjalny obiad u teściów się nadaje i na ławce z ziomami też daje radę. Smak? Cóż smakoszem nie jestem, jak dla mnie to wóda i tyle, ale może Sydney coś tam dopisze. Oki, muszę krańcować, bo do roboty browara trzeba pędzić. To ostatni, na zdro! Zgłoś propozycję zmiany do autora (korick) |